Co jeśli to nie strach Cię powstrzymuje, tylko wygoda?

Niektórych ludzi nie zatrzymuje strach. Zatrzymuje ich spokój, który z czasem staje się więzieniem. A kiedy to sobie uświadamiają… często jest już późno.

Na pierwszy rzut oka myślisz, że to strach Cię zatrzymuje

Że boisz się zmian, niepewności, porażki. Ale jeśli spojrzysz głębiej — zobaczysz coś innego. To nie strach. To wygoda.

Przyzwyczaiłeś się do życia, które nie daje Ci radości… ale jest znane, przewidywalne, „w miarę okej”.

Nie ruszasz, bo nie musisz.
Nie cierpisz — ale też nie żyjesz w pełni.
Znasz to miejsce tak dobrze, że nawet nie zauważasz, jak powoli Cię wypala.

To nie lęk Cię trzyma.
To fakt, że nauczyłeś się funkcjonować bez marzeń. I to jest dużo groźniejsze niż jakikolwiek strach.

W pułapce komfortu

Każdy z nas potrzebuje bezpieczeństwa. Spokoju. Przewidywalności. Ale jest taki moment, w którym to wszystko zaczyna działać przeciwko Tobie.

Bo:

  • Zamiast realizować marzenia — scrollujesz telefon.
  • Zamiast podejmować decyzje — wymyślasz nowe wymówki.
  • Zamiast iść naprzód — czekasz na lepszy moment, który nigdy nie nadchodzi.

I nikt tego nie zauważy. Bo z zewnątrz wszystko wygląda dobrze. Ale Ty wiesz, że to tylko fasada.


Czy to wygoda Cię trzyma w miejscu?

Zadaj sobie kilka prostych pytań:

  • Czy tkwisz w pracy, relacji lub miejscu, które już Cię nie rozwija?
  • Czy Twoje życie jest wygodne, ale nijakie?
  • Czy masz poczucie, że stoisz w miejscu, ale brak Ci motywacji, by ruszyć?

Jeśli tak — to prawdopodobnie nie strach Cię zatrzymuje.
To wygoda, która stała się Twoją nową normą.


Wygoda to mistrz racjonalizacji

Powtarza Ci:

  • „Masz jeszcze czas.”
  • „Nie teraz. To zbyt ryzykowne.”
  • „Nie narzekaj. Inni mają gorzej.”

I tak mija kolejny rok.

Nie dlatego, że nie mogłeś. Tylko dlatego, że zbyt dobrze nauczyłeś się żyć w przeciętności.

Czego tak naprawdę się boisz?

Nie wyzwań. Nie porażki. Nie opinii innych.

Bardziej boisz się zostawić to, co znasz. Bo nawet jeśli to nie daje szczęścia — to daje znajomość.

A wszystko, co nowe, jest niepewne. I dlatego zostajesz.

Ale wiedz jedno:

Życie nie nagradza tych, którzy czekają. Życie nagradza tych, którzy ruszają, nawet jeśli się boią.

Jak wyjść z tej niewidzialnej klatki?

Nie musisz robić rewolucji. Wystarczy jeden krok. Potem drugi. Potem trzeci.

1. Nazwij, co Cię zatrzymuje

Bez brutalnej szczerości nie ruszysz. Co tak naprawdę Cię trzyma?

2. Przestań czekać na motywację

Motywacja przychodzi w ruchu, nie przed nim.

3. Zmień jeden nawyk

Niekoniecznie wszystko naraz. Zacznij od poranka, od 15 minut dziennie dla siebie.

4. Odetnij „ale”

Wszystkie Twoje „ale” to zasłony dymne. Zdejmij je.

5. Zadaj sobie pytanie:

„Czy chcę żyć tak samo za 5 lat?”

Jeśli odpowiedź Cię boli — ruszaj.


Wyobraź sobie… że nie ruszyłeś.

Mija kolejny rok. Wszystko tak samo. Ty taki sam. Tylko marzenia bardziej odległe. I pojawia się jedno pytanie:

„Dlaczego nic z tym nie zrobiłem?”

Nie pozwól, by to był Twój monolog wewnętrzny za kilka lat.


Podsumowanie: wygoda to spokojny wróg

Nie zawsze to strach powstrzymuje Cię przed zmianą. Czasem to ciepłe, znane piekło, z którego nie chcesz wyjść.

Ale prawdziwe życie — to, które daje spełnienie, pasję i sens — zaczyna się po drugiej stronie tej wygody.

Nie czekaj na idealny moment.
Nie czekaj, aż strach minie.

Zacznij iść. Właśnie teraz.


Potrzebujesz przewodnika?

Sięgnij po mojej książkę „Podróż do marzeń” — to nie jest poradnik. To mapą dla tych, którzy chcą ruszyć, ale nie wiedza, od czego zaczać. Z sercem, prawdą i pytaniami, które nie dają spokoju.